HISTORIA

logoW marcu 2013 doszło do zatrzymania transportu koni do rzeźni z Niemiec do Polski. Skandaliczne warunki, w jakich zwierzęta były transportowane spowodowały zatrzymanie transportu. Dzięki czujności odpowiednich służb przerwano ich katusze. W poszukiwaniu tymczasowego schronienia trafiły do Bogatyni. Jednocześnie lokalni wieloletni obrońcy praw zwierząt i działacze na rzecz ich opieki organizowali stałą pomoc dla „braci mniejszych” poprzez ich dokarmianie i ratowanie ze złych warunków. Ze względu na to, że sprawa koni pozostawała wciąż otwarta, we wrześniu wspólną decyzją postanowiono o wykupie koni i założeniu fundacji dla ochrony i opieki nad zwierzętami. Od postanowienia do formalizacji nowego przedsięwzięcia minęło kilka długich miesięcy, ale najważniejsze, że nasi podopieczni nie pozostali już sami sobie.

fundacja maja1FUNDACJA DZIŚ

Mamy pod opieką 15 koni, 2 kucyki, owieczkę i osiołka oraz niepoliczalną – ze względu na adopcje i wsparcie dla zwierząt w domach prywatnych – ilość psów i kotów. Dzięki pomocy darczyńców – ludzi wielkich serc i niestrudzonych wolontariuszy niesiemy coraz szerszą pomoc. Zbudowaliśmy wiatę przy wybiegu, stajnię i z tygodnia na tydzień powstają nowe boksy, kojce oraz budy.

FUNDACJA JUTRO

Dzięki Państwa wsparciu – które jest kluczem do naszej dalszej działalności zamierzamy ciągle rozwijać się na rzecz ochrony zwierząt i środowiska, a także edukować i wspierać animaloterapią.

fundacja maja2

WSPOMNIENIE

„Miarą człowieczeństwa jest sposób w jaki  dajemy coś z siebie dla kogoś…"

Pierwsze kroki

Wszystko wisiało w powietrzu, wystrzeliło i wykiełkowało wraz z nadejściem wiosny. Nowe pomysły, a za nimi nowe prace. Tylko cele jakby niezmienne. Pomagamy i tyle…

Na początek trzeba znaleźć dobry grunt pod budowę, bo o konkretny plan tu chodzi. Wiata, a w niej stado pod jednym dachem. Miejsce wskazane, mamy nadzieję, że bezpieczne i szczęśliwe dla koni.

Teraz do rąk ołówek i papier, zajmujemy się kreśleniem. Trzeba sobie wyrobić pogląd, na to, co zakupić i jak zmontować, a dokładniej złożyć w całość. Jest… papier i oko przyjęło.

Ślady

Prace rozpoczęte, równamy teren, kopiemy dołki i osadzamy kotwy, by utrzymać sztywną konstrukcję. Zalewamy i zasypujemy.

Kolejne ślady

Osadzamy słupy wielkie i ciężkie, odciśnięte na długo w Naszych barkach i ramionach. Dobrze, że choć pogoda i humory dopisują podczas budowy. Stoją kikuty. Najgorsze, niestety przed nami…

Belki wsporcze, te które podtrzymują górną część konstrukcji. Wspólnymi siłami można wiele zdziałać i Daliśmy rady.

Po raz kolejny udowodniliśmy swoim uporem i determinacją, to co tak naprawdę posiadamy na co dzień wcale nie zaglądając do wewnątrz siebie.

Do przodu z dachem w górę, ustawianie, układanie i składanie, połączenie takie…

Super wyszło, całkiem, całkiem szkielet stoi…

Efekty

Dopełnieniem całym będzie ubrać szkielet, tak aby zaspokoić oczy Nasze i wyobraźnię.

Już jest, otulona deskami, sama stado teraz otula. To wszystko, misja zakończona.

Stado jest bezpieczne…

Krzysztof  – Przyjaciel Fundacji