WOLONTARIATPomogać może każdy, jednak niepełnoletni wolontariusze powinni posiadać podpisaną przez rodzica lub opiekuna zgodę na wykonywanie prac na rzecz fundacji. Formularz znajduje się tutaj.

Czasem zdarza się, że robiąc w domu porządki lub przeglądając stare rzeczy trafiasz na niepotrzebne, ale niezniszczone rzeczy, które mogą przynieść pożytek naszej Fundacji. Rozejrzyj się wokół siebie – jeśli nie Ty, to może Twoi znajomi również mają przydatne przedmioty:

Będziemy wdzięczni za okazaną pomoc!

„Miarą człowieczeństwa jest sposób w jaki  dajemy coś z siebie dla kogoś…"

Kolejny dzień za Nami

Czym jest radość? Dopełnieniem dnia, tygodnia, miesiąca… My na ten przykład pomagamy zwierzętom, konie i pieski potrzebują opieki i dużo ciepła. Na jakie sposoby można objawić opiekę i ciepło dla przebywających tutaj zwierząt? Sposób jest prosty. Wystarczy być – przyjść, bo kto inny jak nie Ty mógłbyś im pomóc. Same sobie nie dadzą rady…  

malwina

Pomoc.

Jak mogłaby się kojarzyć i wyglądać? Mniej więcej tak, posłuchaj…

Jesteśmy na miejscu, już widać za tym dużym drzewem po prawej, wystarczy się wychylić to będzie słychać. Tak… już słychać w kojcach i dookoła rozlegają się dziesiątki szczeków, tworzące jedno wielkie powitanie. Dzień Dobry wszystkim! Jakie jest odwzajemnienie? Chyba nie muszę opisywać… bezustannie bezinteresowne, te słowa przychodzą mi najszybciej do głowy na myśl. Nadeszła pora karmienia tych malutkich, co w kojcach i nieco większych, co w boksach – koni z Naszych stajni…

fundacja maja4

Konie, to one w rzeczy samej, piękne, majestatyczne, budzące respekt w sensie pozytywnego spojrzenia na te duże zwierzęta. Uczące cierpliwości, wstrzemięźliwości, spokoju, panowania…, wzajemnego zaufania i przyjaźni. Tego wszystkiego uczą właśnie zwierzęta, osobiście obserwując innych wolontariuszy dodałbym jeszcze odpowiedzialności. To nie wszystko, tu w Fundacji dopełnieniem dnia są również takie momenty jak rytuały, to znaczy: wyjścia na spacery, bieg z pieskami np. na sześć łap. To co zwierzątka lubią najbardziej – bycie z Tobą choć przez kilka chwil. Rytuałem również jest wejście pod górę, gdzie pasą się konie, aby też z nimi pobyć i dietę wzbogacić o potrzebne witaminy. Tutaj z miejsca rodzi się pytanie, jak mam sprowadzić te konie? Każdy z Nas ma swoje sposoby. Ten moment jest szczególny, gdy jeden po drugim po woli idą w Twoją stronę, po czym zbierają się stadnie i galopują do Ciebie. Efekt na tyle zdumiewający, że zatyka dech w piersiach… do tego jeszcze ziemia drży pod stopami. Zatrzymują się na wyciągnięcie ręki, robią jeden może dwa kroki i już są przy Tobie. Teraz każdy musi podejść jeszcze bliżej, dotknąć nosem na przywitanie.

Przy boku jak zawsze stoi prawdziwy druh, towarzysz nie tylko zabaw. Nawet nie musi mówić, że jest Twoim przyjacielem… mowa tu o suczce imieniem Nira. Nie znam takiej drugiej, która dosłownie przy nodze krok w krok asystuje.

nira

Wielką rzeczą są również odwiedziny najmłodszych, którym nawet pogoda nie jest w stanie przeszkodzić, Mateuszek, Hubcio,  Oluś i Piotruś. Te dzielne chłopaki nie przekroczyli piątego roku życia. Zuchy i tyle… Zawsze u mnie mają zaklepaną przejażdżkę taczką lub cel przygody młody wolontariusz wskaże sam pod czujnym okiem rodzica.

Kończąc chcielibyśmy jeszcze dodać, że My wolontariusze z Fundacji Maja, chcemy zwrócić uwagę na zwykły ludzki odruch i pokazać, że z pewnością nie przynosi on strat i nie sprawia bólu, a  Pomoc to nie tylko ładne słowo.

Wolontariuszu! Pamiętaj, że jesteś ważny i potrzebny dla Fundacji. 

Krzysztof  – przyjaciel Fundacji